O nowojorskim metrze można pisać bez końca... Ja ograniczę się do subiektywnej, a zarazem esencjonalnej prezentacji zalet i wad tego środka transportu.
Zalety:
- Duża liczba linii pokrywająca znaczną część Nowego Jorku.
Wady:
- Kartę przejazdową trzeba przeciągać przez czytnik w bramce, a nie zbliżać. Należy ja zatem zawsze wyjąć (z kieszeni, z portfela). Rozwiązanie z kartami zbliżeniowymi - stosowane np. w Warszawie - jest znacznie wygodniejsze.
- Bramki często mają problem z odczytaniem karty; trzeba ja ponownie przeciągnąć przez czytnik (czasami kilka razy).
- W metrze jest bardzo brudno, stacje są zaniedbane i brzydkie, wagony dawno przeżyły już swoja młodość. Ściany są odrapane, jest brudno, leje się woda z pękniętych rur, czasami na stacji pojawiają się szczury! (filmik na dole notatki)
- Na stacjach i na pociągach nie ma oznaczeń, w która stronę jedzie pociąg. W niektórych wagonach jest elektroniczna informacja o następnych stacjach i kierunku jazdy. Jednak z tygodniową kartą przejazdową człowiek nie martwi się nadrabianiem drogi ;-)
- Na stacjach jest gorąco, wilgotno i duszno.
- W metrze utrzymuje się ciągły hałas: hałasują wagoniki, ciągle prowadzone są jakieś prace.
- Wyjścia i wejścia do metra są przez te same bramki. Czasami trzeba poczekać, aż przez bramkę wejdą ludzie z naprzeciwka.
- Na stacjach metra zazwyczaj brak informacji, za ile przyjedzie kolejny pociąg. Za dnia nie robi to jeszcze takiej różnicy. Jednak w nocy - gdy pociągi kursują co 15-30 minut - stanowi to pewien kłopot.
- System Google Maps podaje połączenia komunikacją miejską Nowego Jorku, w tym także metrem. Niestety system ten nie uwzględnia zmian w rozkładzie wynikających np. z prac w tunelach realizowanych w godzinach nocnych. Ostatnio wracaliśmy dwie godziny w nocy z Manhattanu na Brooklyn z powodu nieaktualnej informacji w Google Maps i braku jasnych informacji na stacjach.
- Zamknięte stacje nie są w żaden sposób oznaczone na powierzchni. Pasażer schodzi po schodach, a tam zaskoczenie pod postacią zasuniętej kraty.
P.S. Na marginesie Amerykanie bez skrepowania potrącają się na schodach na stacje metra. Wchodziłem pod górę prawą stroną schodów i - widząc nadchodząca z góry na wprost mnie dziewczynę - zatrzymałem się. Nie przeszkodziło jej to potrącić mnie. Idąc po schodach nie należy być zatem zbyt delikatnym - lekkie potracenia są tu widać w normie :-)
P.S. 2. A na przystankach autobusowych mnóstwo czarnych worków ze śmieciami. Stoją sobie oparte o słup z rozkładem jazdy. Paskudnie.
P.S. 3. Dla nowojorskiego metra nie ma alternatywy. Autobusów jest znacznie mniej, a ich zakres nie może równać się z metrem. Oznacza to, że jeżeli ktoś chce zostać w Nowym Jorku na dłużej, to musi się z metrem zaprzyjaźnić :-)
P.S. 3. Dla nowojorskiego metra nie ma alternatywy. Autobusów jest znacznie mniej, a ich zakres nie może równać się z metrem. Oznacza to, że jeżeli ktoś chce zostać w Nowym Jorku na dłużej, to musi się z metrem zaprzyjaźnić :-)
Bródno, głośno i smrodliwie. |
" ... mnóstwo czarnych ze śmieciami ..." :)) Zapewne chodziło o worki? Prawda?! ;)
OdpowiedzUsuńTak, oczywiście chodzi o "czarne worki ze śmieciami" :-D
OdpowiedzUsuńJuż poprawiłem wpis.