sobota, 14 września 2013

Metro w Nowym Jorku - za czy przeciw?

O nowojorskim metrze można pisać bez końca... Ja ograniczę się do subiektywnej, a zarazem esencjonalnej prezentacji zalet i wad tego środka transportu. 

Zalety:
  • Duża liczba linii pokrywająca znaczną część Nowego Jorku. 

Wady: 
  • Kartę przejazdową trzeba przeciągać przez czytnik w bramce, a nie zbliżać. Należy ja zatem zawsze wyjąć (z kieszeni, z portfela). Rozwiązanie z kartami zbliżeniowymi - stosowane np. w Warszawie - jest znacznie wygodniejsze. 
  • Bramki często mają problem z odczytaniem karty; trzeba ja ponownie przeciągnąć przez czytnik (czasami kilka razy). 
  • W metrze jest bardzo brudno, stacje są zaniedbane i brzydkie, wagony dawno przeżyły już swoja młodość. Ściany są odrapane, jest brudno, leje się woda z pękniętych rur, czasami na stacji pojawiają się szczury! (filmik na dole notatki)
  • Na stacjach i na pociągach nie ma oznaczeń, w która stronę jedzie pociąg. W niektórych wagonach jest elektroniczna informacja o następnych stacjach i kierunku jazdy. Jednak z tygodniową kartą przejazdową człowiek nie martwi się nadrabianiem drogi ;-)
  • Na stacjach jest gorąco, wilgotno i duszno.
  • W metrze utrzymuje się ciągły hałas: hałasują wagoniki, ciągle prowadzone są jakieś prace. 
  • Wyjścia i wejścia do metra są przez te same bramki. Czasami trzeba poczekać, aż przez bramkę wejdą ludzie z naprzeciwka. 
  • Na stacjach metra zazwyczaj brak informacji, za ile przyjedzie kolejny pociąg. Za dnia nie robi to jeszcze takiej różnicy. Jednak w nocy - gdy pociągi kursują co 15-30 minut - stanowi to pewien kłopot. 
  • System Google Maps podaje połączenia komunikacją miejską Nowego Jorku, w tym także metrem. Niestety system ten nie uwzględnia zmian w rozkładzie wynikających np. z prac w tunelach realizowanych w godzinach nocnych. Ostatnio wracaliśmy dwie godziny w nocy z Manhattanu na Brooklyn z powodu nieaktualnej informacji w Google Maps i braku jasnych informacji na stacjach. 
  • Zamknięte stacje nie są w żaden sposób oznaczone na powierzchni. Pasażer schodzi po schodach, a tam zaskoczenie pod postacią zasuniętej kraty. 

P.S. Na marginesie Amerykanie bez skrepowania potrącają się na schodach na stacje metra. Wchodziłem pod górę prawą stroną schodów i - widząc nadchodząca z góry na wprost mnie dziewczynę - zatrzymałem się. Nie przeszkodziło jej to potrącić mnie. Idąc po schodach nie należy być zatem zbyt delikatnym - lekkie potracenia są tu widać w normie :-)

P.S. 2. A na przystankach autobusowych mnóstwo czarnych worków ze śmieciami. Stoją sobie oparte o słup z rozkładem jazdy. Paskudnie.

P.S. 3. Dla nowojorskiego metra nie ma alternatywy. Autobusów jest znacznie mniej, a ich zakres nie może równać się z metrem. Oznacza to, że jeżeli ktoś chce zostać w Nowym Jorku na dłużej, to musi się z metrem zaprzyjaźnić :-) 


Bródno, głośno i smrodliwie.
 
 
 
 
 
 
 

Szczur na peronie nowojorskiego metra

2 komentarze:

  1. " ... mnóstwo czarnych ze śmieciami ..." :)) Zapewne chodziło o worki? Prawda?! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, oczywiście chodzi o "czarne worki ze śmieciami" :-D
    Już poprawiłem wpis.

    OdpowiedzUsuń

Zamieść komentarz